wtorek, 10 maja 2011

Duże problemy moga sie szykować


Witam:)

Może zacznę od tego co najszybsze. Jakieś zakupy przeze mnie ostatnio poczynione. Ten żel już na kilku blogach i videoblogach polecano. A tonik to przypadkowy wybór.

Poza tym piękna pogoda a ja się przeziębiłam na placu zabaw i zatoki mnie męczą;/

I najgorsza wiadomość której właściwie jeszcze nie ma. Moja umowa kończy się z końcem maja i jednocześnie z końcem wielkiego projektu w który byłam zaangażowana. Wczoraj oczywiście mailowo przypomniałam dyrektorowi o tym fakcie i poprosiłam żeby jak najszybciej określili się co do mojej sytuacji tutaj. Bo jeśli mnie nie zostawią to czeka mnie przeprowadzka, szukanie pracy, przedszkola, mieszkania i to wszystko 160 km stąd. A odpowiedz jaką dostałam brzmiała tak:

,,Musze porozmawiać o tym z prezesem-postaram się jak najszybciej dać Ci odpowiedź". Niby nic tu konkretnego nie padło ale ja mam jakieś złe przeczucia. Nie widzę żeby mieli dla mnie tu jakieś inne projekty, cokolwiek. Po rozmowie z prezesem powie, że no niestety nic z tego i trzeba będzie się pożegnać. A prezesa podobno nie ma do końca tygodnia. No i lipa jak się dowiem na 2 tygodnie przed końcem umowy że mi jej nie przedłużą. A jeszcze 4 miesiące temu kiedy kończyła mi się umowa dyrektor napisał, że o normalnej umowie chciałby ze mną porozmawiać jak będzie kończył się projekt. Teraz nagle musi z prezesem rozmawiać. Co za dziadostwo.
Przeprowadzka do Warszawy to wywrócenie życia do góry nogami, chyba każdy może to sobie wyobrazić. A już największy problem będzie z Oliwką. Jak się tam zaaklimatyzuje, czy wogóle znajdziemy przedszkole a jeśli tak to trzeba się liczyć z opłata ok 1000zł i tu kolejny problem, czy my się w tej Warszawie utrzymamy? Boję się tego najbardziej. Ja będę próbowała szukać pracy w szkoleniach ale T. to nie wiem gdzie znajdzie pracę;/

I taki mamy ogromny dylemat i to zawieszenie, niepewność. Teraz już tylko to mamy w głowie.

Chyba pora zacząć rozsyłać CV, nawet nie mając decyzji prezesa. Co zrobić???:(

14 komentarzy:

amolko1 pisze...

Ehhh domyślam się, jaka to by była rewolucja... Męcz tego prezesa, lepiej jak najwcześniej wiedzieć na czym stoisz!

motyl539 pisze...

wspolczuje tej niepewnosci i nerwow.mam nadzieje ze wszystko potoczy sie dobrze.pozdrawiam!:*

glonojad pisze...

Rozsyłanie cv chyba nie zaszkodzi w tzw. międzyczasie czekania na decyzję :).

Ann-Marie pisze...

rozsyłając cv nic nie tracisz, wysyłaj na wszelki wypadek...trzymam kciuki, żeby jednak nie były potrzebne:*

Gabi pisze...

Eh ja też mam umowę do końca maja i czarno to widzę:/:*

Zapraszam do siebie.

- coockie - pisze...

kurde, mocno niefajnie....a w poniedziałkowej gazecie praca chyba widziałam ogloszenie w sprawie szkolen...i byc moze nawet lublin...tylko nie mam jak do niej eraz dotrzec zeby sprawdzic...

- coockie - pisze...

znalazłam....niestety to ogłoszenie to dla osób wyspecjalizowanych w prowadzeniu szkolen..dla coachów...

- coockie - pisze...

bo dobrze pamietam, zajmujesz się organizacją szkoleń,a nie ich prowadzeniem, prawda?

mortish pisze...

jak ja nie lubię takiego zachowania, odwlekania decyzji.
mnie chyba też czeka przeprowadzka do stolicy, bo rynek pracy w moim mieście jest w tragicznym stanie ;/

mortish pisze...

aa i uwielbiam te żele nivei :D

alpuhara1 pisze...

oj, współczuję, na pewno macie mętlik w głowie, no bo jak nie ma decyzji co do Twojej pracy to nie wiadomo co robić. Myślę, że na wszelki wypadek warto rozsyłać jednak CV, nawet jeśli nie będzie potrzeby się przeprowadzać to przynajmniej będziesz spokojniejsza. Powodzenia!

ewka&ewka pisze...

Dobrze Cie rozumiem, mam nadzieje ze nie bedzie trzeba zaczynac zycia od nowa trzymam za to mocno kciuki!!

aggie171 pisze...

ale dlaczego musicie się przeprowadzić?
Ja trzymam kciuki, żeby było dobrze, żeby przedłużyli, ale może faktycznie zacznij wysyłać CV, nic Cię to nie kosztuje w sumie ...
Powodzenia!

magdalena (ellemo) pisze...

no to nieciekawie!
czekam na wieści z frontu :)